Przedpokój skończony- tylko 4 lata :)

Z kronikarskiej „uczciwości” rejestruję kolejne etapy zmian naszego M. Ostatni element został ukończony – czyli szafa w przedpokoju.

 

Pomysłów było tyle, że chyba stąd te 4 lata zwlekania. Oj bardzo nie chciałam szafy wnękowej z drzwiami suwanymi, ale przez te lata szczęśliwie tyle się  zmieniło w temacie, że jest w czym wybierać.  Bardzo podobało mi się minimalistyczne połączenie szkła i metalu, jednak na „wypasioną” wersję niemieckiej firmy nie było nas  stać.

Uważam jednak, że znalazłam godnego „następcę” w firmie Komandor – jest szkło, są grafitowe prowadnice i „drewniany” środek.

Oto projekt :

środek dopasowany do instalacji na ścianie ( znajduje się tam skrzynka bezpiecznikowa) , oraz do naszych potrzeb (kurtki, buty,czapki, szaliki). Do tego doszedł moduł dodatkowy nad drzwiami, znany szerzej jako „pawlacz”.

A oto efekt:

to miejsce należy do dosyć ciemnych, dlatego wybrałam szkło. A mleczne – żeby nie było widać rozgardiaszu wewnątrz ;D

kilka migawek z okresu kiedy się stan obecny kształtował :p

Chyba można otrzepać kurz z rąk i powiedzieć DONE! z efektu i samej szafy jestem bardzo zadowolona i mogę polecić, rewelacyjne są szuflady na buty, wszystko chodzi lekko i cichutko. Sama przyjemność.

pozdrawiam An

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *