Warsztaty kawowe

Dzisiaj chciałam napisać o warsztatach, w których miałam przyjemność uczestniczyć w ostatni weekend, dzięki uprzejmości firmy Beanbrothers ( firma z Pszczyny dystrybutor kawy specialty, oraz wysokiej jakości ekspresów i urządzeń do alternatywnego parzenia kawy). Warsztaty ( cupping ) odbyły się w kawiarni Synergia dobre miejsce z Katowicach.

Zacznę od tego, że jestem zachwycona wystrojem (żartowałam, że prawie jak u mnie w domu :)). Kawa i jedzenie wyśmienite, obsługa świetna i zawsze z uśmiechem, serdecznie Wam polecam to miejsce.

Warsztaty prowadziła Iza, finalistka mistrzostw baristów. Dzięki prostemu doświadczeniu mogliśmy nauczyć się jak rozpoznać dobrą kawę, tą z małych palarni produkujących wysokiej jakości ziarna, od kawy produkowanej na skalę przemysłową, którą prawdopodobnie wielu z nas pije.

Przyznaję, że to doświadczenie było dla mnie niemałym szokiem. Nasze kubki smakowe zadziwiająco uparcie potrafią tkwić nawet przy złych wyborach, o czym miałam okazję się przekonać .

Kawa – tutaj mała, niepozorna roślinka, jak się okazuje bardzo wymagająca, dzięki Izie odsłoniła przed nami wiele swoich tajemnic.

Część warsztatów obejmowała również opis alternatywnych metod parzenia kawy, mogliśmy porównać smak kawy parzonej na różne sposoby, zobaczyć ” w akcji” te wszystkie ( nie raz bardzo tajemnicze) przyrządy.

Moje wrażenia? Udział w tego typu warsztatach dał mi przede wszystkim świadomość. Nie oznacza to, że od jutra będę parzyć kawę tylko w chemexie i odważać laboratoryjne ilości. Jak sama Iza powiedziała, zachęciło mnie to do eksperymentowania, poszukania „swojego” smaku kawy , mam też świadomość, że to co piłam do tej pory z kawą ma niewiele wspólnego.

Dzięki temu, że było to spotkanie dla bloggerów, zawarłam nowe znajomości i zacieśniłam dotychczasowe :). Fajnie jest porównać swoje odczucia z kolegami i koleżankami z nieco innej „branży” .

Jeszcze raz dziękuję organizatorom za zaproszenie i polecam Wam, jeśli kiedykolwiek będziecie mieć okazję, weźcie udział w takim spotkaniu- w końcu tyle teraz się robi i mówi o zdrowiu, zdrowym jedzeniu, a kawa to nasz codzienny rytuał, warto wiedzieć co się pije.

An

 

Moje muzyczne fasycnacje

Z muzyką to jest tak, że najlepiej kiedy odkryjesz ją sam. Na każdym etapie życia przemówi do Ciebie coś zupełnie innego.  Kiedyś gdy poznaliśmy się z Mężem zabrał mnie na koncert Deep Purple , słuchaliśmy Doors-ów i tańczyliśmy do Free . Wtedy chyba nie byłam chyba wystarczająco dojrzała, żeby to poczuć. Dziś z pełnym przekonaniem, sama i łezką w oku wracam do muzyki …właściwie mojego dzieciństwa.

  • „Europe” …to zespół, którego słuchało się w moim domu, za Chiny nie mogę przypomnieć sobie nazwy tego kaseciaka, którego miała Mama . Był na jedną kasetę, wkładaną od góry i miał takie duże klawisze…pamiętam go z perspektywy dywanu, bo gdy u na była potańcówka lubiłam patrzeć na stopy wirujące po dywanie :).

Dziś z rozrzewnieniem wracam do „Carrie”, ” Tomorrow” ,”Dreamer”… polecam koncerty akustyczne (znajdziecie na jutube).

  • David Coverdale „North winds” 1978r.

trafiłam na nią przypadkiem i przepadłam, uwielbiam jej klimat. Nikt! powiadam nikt nie pisze (i nie śpiewa ) tak o miłości jak On :). „Whitesnake” też uwielbiam, ale ta płyta to numer jeden. Polecam zwłaszcza numer „Say you love me” i „Time& again”, słuchanie jej z płyty winylowej to podwójna przyjemność, fantastyczny klimat zadymionej, ciemniej kawiarni i lat 70-tych .

  • „Foreigner”

każdy chyba słyszał ” I want to know what love is”, dla mnie sympatia do tego zespołu zaczęła się od dosyć osobistej historii, którą zachowam dla siebie.  Dziś nie wyobrażam sobie dnia bez wysłuchania kilku kawałków. Polecam i stare i nowsze wersje (unplagged) ” Waiting for a girl like you”, „Feels like the first time”, „Until the end of time” i wiele, wiele innych.

  • Beth Hart i Imelda May

nie będę podawać konkretnych tytułów, wyróbcie sobie zdanie sami podczas poszukiwań . Dwie dojrzałe babeczki, zmysłowe i po przejściach, obie na dobre zawładnęły moimi emocjami.

  • James Bay . Brytyjczyk, jego debiutancki album pochodzi z 2015 roku. Natknęłam się na to nazwisko na instagramie, poleciła mi Go jedna z koleżanek i przyznaję „siadło mi ” (żeby nie było, że żyję tylko w erze dinozaurów).

Oczywiście to tylko wycinek, tylko to co mi gra w duszy w ostatnim czasie. Postaram się o kontynuację wątku, bo moja lista ulubionych jest długa 🙂

 

pozdrawiam An