Siła roślin i kobiecej współpracy

Rok temu poznałam wspaniałą kobietę, Kornelię , właścicielkę Lilu2art.  Kornelia zajmuje się ręcznym haftem, wplata w nitki niesamowitą energię, tworząc biżuterię /  talizmany. Jest również autorką prostego, ale niesamowitego pomysłu, który zainspirował mnie do tej współpracy.

anbag dżinsowa anbag haft rzemiosło

Zaprosiłam Kornelię do stworzenia krótkiej kolekcji dżinsowych torebek  #anbag, które Kornelia ręcznie wyhaftowała .

anbag dżins haft rękodzieło

Do tego pomysłu natchnął mnie projekt Kornelii, czyli wyszukiwanie, odświeżanie i wprowadzanie na nowo do obiegu odzieży z drugiej ręki.

haft rękodzieło szycie ubrania z drugiej ręki

anitasienudzi anbag torba plecak

Kornelia wyszukuje bawełniane i lniane ubrania, dodaje im swój sznyt w postaci haftu i na nowo daje im życie. Ta idea jest mi tak bliska, że postanowiłam zaprosić Kornelię i Jej prace do wspólnej sesji zdjęciowej.  Oprócz nas udział wzięły inne wspaniałe kobiety, wszystko uwieczniła Monika Kiełkowska ( Monika Kiełkowska Fotografia).

anbag jeans torba plecak

torba plecak anbag dżins

Sesja powstała w dzień przesilenie letniego (Noc Kupały), w stylu słowiańskiego świętowania przejścia w okres letni. Na głowach miałyśmy tradycyjne wianki ze świętojańskich roślin, oraz białe sukienki.

anbag zins haft torba plecak anitasienudzi

Bawiłyśmy się świetnie w kobiecym gronie, były przebieranki, żarty no i oczywiście na koniec rzucanie wianków na wodę :)) . Fantastyczna atmosfera kobiecego wsparcia: dwóch artystek, fotografki, koleżanek które zgodziły się być modelkami. Mam nadzieję, że mimo deszczowej aury udało nam się wywołać wakacyjny i siostrzany klimat.

anbag anitasienudzi dżins

anbag anitasienudzi dżins

Zachęcam Was do  współprac, do wspólnego ” natychania” się w pracy i życiu. Do wspierania w swoich działaniach, tych zawodowych, ale też w pasjach.

torba plecak anbag dżins

anbag dżins torba plecak anitasienudzi

Natomiast nasza wspólna kolekcja plecaków #anbag i ubrań od Kornelii z drugiej ręki, mam nadzieję, że zainspiruje Was do własnych eksperymentów. Do naprawiania rzeczy, do nadawania im drugiego życia ( zwłaszcza przy obecnej nadprodukcji). Wreszcie do twórczego wyrażania się w tym świecie „kopiuj wklej”.

anbag anitasienudzi dżins haft rękodzieło

Dziękuję wszystkim wspaniałym Kobietom za pomoc w realizacji tego projektu  :)) byłyście wspaniałe.

anitasienudzi anbag

An

W polskiej tradycji nigdzie nie ma, że na święta trzeba zwariować…

Te parafrazowane słowa w tytule pochodzą z wpisu Miss Ferreiry, całość przeczytacie tu.

Oczywiście łatwiej powiedzieć niż zrobić, zwłaszcza kiedy postanawiasz w tym roku nie myć okien i nie robić 200 uszek, to i tak np. Mamula czeka z kilometrową listą TO DO,  Mamuli się nie odmawia ;).

 

Do moich obowiązków przedświątecznych od lat należała pomoc w porządkach Dziadkom,  mycie okien, wieszanie firan i pucowanie tam gdzie wzrok nie sięga. Zwykle byłam wykończona już końcówką roku i na wyganianie kotów z moich kątów, już nie starczało mi siły. Za to mogłam liczyć „na gotowe”, czyli kolację Wigilijną  u Mamy.

 

W tym roku nie ma obowiązków, nie ma gotowego…czuję się z tym …dziwnie.

 

Za to skupiam się na marzeniach, jednym z nich było od dawna spędzenie świąt w górskiej chatce bez wygód, wprawdzie nie mogę liczyć na luksusowy domek w Alpach w stylu chalet…ale postanowiłam sobie trochę tego klimatu zrobić w domu.

 

Drewno, futra ( u mnie sztuczne), len, kilka gałązek, czerwone jabłuszka, grube swetry i rękawice.

Małe – ale za to obłędnie pachnące drzewko.

Ozdób minimum, w tym roku nawet choinka jest tylko ze światełkami, za to stoi u nas cały grudzień. Udało mi się nic nie dokupić z dekoracji (sukces!). Na stole mieszanina świeczników, głównie z pracowni mojej przyjaciółki Al –  Czary z Drewna, oraz vintage.

Będzie „minimalistycznie” pod względem kulinarnym 😉

Jedno czego nigdy u nas nie zabraknie to robione, domowe pierniczki. Robię je od 10 lat minimum, z tego samego przepisu, w tym roku nawet go ulepszyłam i nie zamierzam dekorować 😉

Jeśli o tradycjach mowa, zawsze w tym okresie wzrusza mnie pozycja w notesie z przepisami : „śledziki wg Babci Krysi”, piernik Mamy, karp wg  Teścia…w tym roku podobne uczucia przywołała książka kulinarna naszej blogowej koleżanki „Trufla. Same dobre rzeczy”. To właściwie więcej niż książka z przepisami, to taka księga wspomnień.

Ławka, którą widać na zdjęciu, stała wiele lat koło domu Babci mojego Męża, kiedyś miała piękny, musztardowy kolor.  Uratowałam ja przed spaleniem, od długiego czasu zastanawiam się czy kiedyś będzie okazja ją wykorzystać w ten sposób.

Nosi na sobie ślady wielu lat pracy, stała tuż przy przydomowym ogródku z grządkami.

Na pewno w tym roku ta ławka zapełni się wspomnieniami…

Życzę Wam w tym przed i świątecznym okresie – nie traćcie głowy! święta i tak się odbędą, czy będziemy przygotowani czy nie :))

Samej sobie i Wam, życzę dużo czasu tylko dla siebie i rodzinki (nareszcie!), dziecięcej radości z prostych rzeczy…

Pomimo zmęczenia intensywnością roku patrze optymistycznie do przodu, mam mnóstwo pomysłów na ten nadchodzący rok, zarówno dotyczących firmy i mojej pracy, jak i planów tylko dla przyjemności ; )).

A marzenia? są po to by je spełniać ;))

więc … just be a DREAMER.

Co macie na swojej liście marzeń na pierwszym miejscu?

Na mojej jest Islandia :))

Trzymajcie się ciepło i dzięki, że zajrzeliście

An